Odbierając dzieci ze szkoły, a uczęszczał do różny szkół podstawowych zauważyłem, że jest pewien problem z obsługą tej kwestii.

Szkoły organizowały to w różnych modelach.

 

W małej szkole był to zwykły domofon. Świetlica była jedna.

Należało podać imię i nazwisko dziecka oraz klasę. Komunikacja była zależna od hałasu na korytarzu i w samej świetlicy. Czasem należało powtórzyć kilkukrotnie. Oczywiście brak jakiejkolwiek weryfikacji.

 

W większej szkole to już był bardziej skomplikowany proces. Chęć odbioru dziecka zgłaszało się na portierni. Należało się też wylegitymować. Przynajmniej w teorii, ponieważ nie widziałem by ktoś oprócz mnie trzymał się tej zasady, którą wprowadzono dla bezpieczeństwa naszych dzieci.

Wracając do tematu odbioru portier miał rozpiskę gdzie jest konkretna klasa.

Ta lista powstawała dynamicznie. Nauczyciele zgłaszali, którą mają klasę. Na tej podstawie portiernia wiedziała na czyj telefon komórkowy zadzwonić.

Gdy nałożymy na to migrację uczniów pomiędzy nauczycielami, obiady szkolne i wyjścia na plac zabaw to zaczyna się z tego robić naprawdę spore wyzwanie logistyczne, którego kulminacja następowała około godziny 16. Dzieci w świetlicach było około 400.

Rodzice kończą pracę, wpadają do szkoły, następnie udają się do wejścia B, które to zamienia się w tak zwaną „halę odlotów”.

Kolejka do okienka. Portiernia przyjmuje 5 zgłoszeń. Zamyka okienko. Wykonuje telefony i przyjmuje kolejne zgłoszenia. Kolejka się wydłuża. Zniecierpliwieni są wszyscy, zarówno Ci co nie zgłosili jak i Ci, którzy czekają na przyjście dziecka. Ci ostatni, ponieważ dzieci mają czas, a rodzice żadnej wiedzy o tym czy ich dziecko faktycznie idzie do wyjścia.

 

Stojąc w samym środku takiego wiru stwierdziłem, że musi być sposób by rozwiązać to inaczej. Przecież cała komunikacja to imię nazwisko i klasa oraz wiedza, gdzie to dziecko jest.

 

Krok pierwszy najtrudniejszy. Przyjąć zgłoszenie od rodzica. Musi być jednoznaczne dla systemu. Patrząc na otaczającą nas technologie na pierwszą myśl przychodzą rozwiązania kart RFID lub technologia NFC, ale to koszt i niska elastyczność.

QR kod EUREKA.

Prosty w generowaniu, uniwersalny, elastyczny i bez kosztowy.

Teraz druga strona medalu. System musi wiedzieć, gdzie jest dziecko. O tym poinformuje go nauczyciel odznaczając z listy obecności, ale skoro już jesteśmy tak daleko to należy rozbudować system o dziennik świetlicy. Po co zapisywać coś na kartce czy w jakiejś innej formie.

 

Niby banalne, ale mamy rok 2021. Szkoła wypełniona technologią, a system odbioru dzieci ze świetlicy realizowany jest metodami zastępczymi.

W założeniach pierwotnie miał to być system do odbioru dzieci ze świetlicy szkolnej.

Bardzo szybko ewoluował do wyższej rangi, gdzie można było powiedzieć, że jest systemem świetlicowym. Na obecnym etapie jest to już bardzo złożona aplikacja dając funkcjonalność dziennika elektronicznego świetlicy.

 

Czy to koniec prac?

Na pewno nie.

Jest jeszcze wiele do zrobienia, by usprawnić pracę nauczycieli, tak aby odzyskany czas mogli poświęcić dzieciom.

 

Twórca systemu S.I.

 

16 lipca 2022

Jak powstał system do świetlicy szkolnej Neonki?

Strona www stworzona przez  IT NOW.